Aleksandr Kogan zbierał prywatne informacji użytkowników Facebooka  Wraz ze świata

Temat: Facebook

  • Kiepskie wyniki Facebooka. Akcje zanurkowały
  • Technologiczni giganci natomiast podatki. Ile trafiło do polskiego fiskusa?
  • Szef Facebooka przyznaje. Jego dane też wyciekły do Cambridge Analytica
  • "To był należący do mnie błąd". Zuckerberg przeprosi przed Kongresem. Jest oświadczenie
  • Współzałożyciel Apple rezygnuje z Facebooka

Aleksandr Kogan, naukowiec odpowiedzialny za przygotowanie testów osobowości, które posłużyły do odwiedzenia stworzenia baz danych na rzecz firmy doradczej Cambridge Analytica, zbierał również prywatne wiadomości wymieniane przez użytkowników Facebooka - podaje "The Guardian".

Aleksandr Kogan to psycholog pracujący na Uniwersytecie Cambridge, który stworzył w przeszłości aplikację "This Is Your Digital Life" zbierającą od czasu użytkowników Facebooka szczegółowe wiadomości dotyczące ich życia jak i również poglądów m. in. preferencji politycznych. W zamian zbyt niewielką kwotę ankietę wypełniło ok. 270 tysięcy osób. Do bazy Kogana przyszły także informacje o ich facebookowych znajomych. W sumie chodzi o dane niemal 87 milionów użytkowników. Wyciągnięte one zostały potem brytyjskiej firmie Cambridge Analytica.

Szef Facebooka przyznaje. Jego dane też wyciekły do Cambridge Analytica

Z najnowszych doniesień brytyjskiego dziennika "The Guardian" wynika, iż Kogan poprzez "This Is Your Digital Life" zbierał nie tylko informacje udzielane przez jej użytkowników w ankiecie, czy treść postów publikowanych na ich tablicach, ale także ich prywatne wiadomości wysyłane przy użyciu Facebooka.

"The Guardian" pisze również, że ich tekst mogła bez zgody użytkowników aplikacji trafić do Cambridge Analytica. Według dziennika to najpoważniejsze dotąd naruszenie prywatności w całej sprawie złączonej z Cambridge Analytica.

Wcześniej ujawniono również, iż dane, które trafiły do firmy Cambridge Analytica znamy nie tylko od użytkowników wspomnianej aplikacji, ale także ich znajomych. I faktycznie dla przykładu w Polsce kandydaturę zainstalowały jedynie 23 ludzie, ale system "wyssał" informacje łącznie ponad 57 tysięcy użytkowników powiązanych "znajomością" wraz z użytkownikami z naszego kraju.

Wśród ofiar Zuckerberg

W środę założyciel i szef Facebooka Mark Zuckerberg stanął przed połączonymi komisjami Senatu USA, gdzie toczy się postępowanie w sprawie wypływu danych milionów użytkowników serwisu.

W czasie przesłuchania Mark Zuckerberg wielokrotnie bronił stosowanych w jego firmie praktyk ochrony prywatności. Przekonywał, że użytkownicy mają inspekcję nad własnymi danymi, bo sami decydują, co udostępniają i jakie treści są publiczne. Kiedy jednak zapytano go, czy jego dane również zostały niewłaściwie zastosowane przez Cambridge Analytica, zdawkowo odpowiedział: "tak" i nie zdradził więcej szczegółów.

Przeprosiny

W poniedziałek, przedtem Zuckerberg stawił się poprzednio komisjami Senatu, opublikował oświadczenie, w którym przyznał, iż "Facebook nie zrobił dostatecznie wiele, by zapobiec nadużyciom w gromadzeniu danych".

"Chodzi o fake posty, zagraniczne ingerencje w wybory oraz mowę nienawiści, jak na przykład również programowanie i ochronę danych" - wyliczył.

"To był mój niedobór i przepraszam. Ja założyłem Facebooka, ja go prowadzę i ja jestem poważny za to, co się na nim dzieje" – pisał Mark Zuckerberg.