Frank szwajcarski cały czas solidny. Maxime Botteron zna przyczyny  Pieniądze

Temat: Frank szwajcarski

  • Raty kredytów frankowych mogą wzrosnąć do rekordowego poziomu
  • Złe wieści na rzecz frankowiczów. Oprocentowanie najwyższe od czterech lat
  • Coraz skromniej kredytów we frankach
  • Prawie trzy lata bez ustawy co do frankowiczów. "Chciałbym, żeby w październiku to przeszło"
  • Przegląd prasy. Frankowiczom trudno wygrać z bankami

Frank szwajcarski od kilkunastu miesięcy utrzymuje się dzięki wysokich poziomach. Ale jakim sposobem się okazuje winni nie zaakceptować są temu zagraniczni udziałowcy, którzy chętnie sięgają na tę walutę, ale na własną rękę Szwajcarzy. Takie zaskakujące obserwacje przedstawia Maxime Botteron, ekonomista Credit Suisse.

Frank jest zwykle najlepszym wyborem dla zagranicznych inwestorów poszukujących bezpiecznego miejsca dla własnych pieniędzy. Skłania ich do odwiedzenia tego zadłużenie strefy € oraz Brexit. Ale jakim sposobem się okazuje to odrzucić najważniejsze powody dla których frank szwajcarski od miesięcy utrzymuje się na tak wysokim poziomie.

Nadzór publikuje listę: kto był za, a kto przeciw kredytom walutowym

Winni są bowiem tego sami Szwajcarzy. - Ogólnie sprawa biorąc, około połowa kapitału to zasługa inwestorów krajowych, co oznacza, że wówczas oni przyczyniają się do silnego franka - określa Maxime Botteron, ekonomista Credit Suisse cytowany przez Bloomberg.

Gospodarstwa domowe coraz większość swoich inwestycji lokują przy aktywach denominowanych we frankach. Jak wynika z danych empirycznych Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB), w roku 2008 stanowiły one 64 proc. wszystkich inwestycji Szwajcarów na rynku kapitałowym. W maju br. wskaźnik wzrósł do 70, 4 proc. - oferuje Bloomberg.

Wzrosła również nadwyżka na rachunku obrotów bieżących Szwajcarii. Na wystarczy marca zbliżyła się do 11 proc. PKB brutto. To bardzo wysoki stopień. Dla porównania dla Niemiec nadwyżka ta wynosi niespełna 9 proc., an umiarkowana dla strefy euro a mianowicie 3, 2 proc. PKB.

SNB dąży do odwiedzenia obniżania rentowności aktywów denominowanych we frankach. I próbuje zniechęcać do inwestycji we frankach. Bank centralny zredukował w tym celu nogi depozytowe do rekordowo niewielkiego poziomu -0, 75 proc. Jednocześnie grożąc, że o ile będzie to konieczne, wówczas pójdą krok dalej.

To miało odstraszyć duże szwajcarskie fundusze inwestycyjne. Tak się jednak nie stało. Jak wynika z doświadczenia Credit Suisse, nawet tuż przy ujemnych stopach procentowych, szwajcarskie fundusze emerytalne posiadają lwią część swoich aktywów we frankach. Ekonomiści twierdzą, hdy inwestorzy nie zmienią swoich zachowań dopóki poziom stóp nie spadnie do poziomów 1, 25 proc. w minusie - pisze Bloomberg.

Zdaniem Botterona, jeśli sami Szwajcarzy "mieliby po większym stopniu inwestować przy aktywa zagraniczne, mogłoby to zmniejszyć presję na franka szwajcarskiego, a SNB nie musiałby interweniować tak mocno". a mianowicie Ale to wymagałoby zmiany polityki w strefie euro, która sprawiłaby, że aktywa denominowane w euro ponownie stałyby się atrakcyjniejsze - dodaje.

Uwolnienie kursu

Przypomnijmy, że skokowy wzrost kursu franka miał obszar w połowie stycznia 2015 roku, kiedy szwajcarski pula centralny podjął decyzję o uwolnieniu kursu franka w stosunku do euro, co doprowadziło do paniki na rynku i skokowego umocnienia się szwajcarskiej waluty, m. in. wobec złotego. W związku z tym postawiło właścicieli kredytów frankowych w bardzo trudnej sytuacji.

Notowania pary CHF/PLN od czasu początku 2015 roku

Ostatnia aktualizacja:

We wtorek około godz. 6: 23 za szwajcarską walutę należy było zapłacić 3, 94 złotego.