Boom na rynku mieszkaniowym obstaje. Nowe dane GUS  Nieruchomości

Temat: Gospodarka

  • Projekt budżetu na 2019 rok do komisji sejmowych
  • Koniec ze zmianą czasu? Komisja Europejska przedstawi propozycję
  • W tę niedzielę zrobisz zakupy. Potem długa przerwa
  • Gospodarka rośnie, ale inwestycje rozczarowały
  • Coca-Cola kupuje wspaniałą sieć kawiarni

W kwietniu inwestorzy rozpoczęli konstrukcję blisko 23 tysięcy budynków, co stanowi najlepszy miesięczny rezultat w historii rodzinnej mieszkaniówki - zauważył specjalista portalu RynekPierwotny. pl Jarosław Jędrzyński. To o trzydzieści procent więcej niż przy kwietniu 2017 roku.

W poniedziałek Główny Urząd Statystyczny opublikował dane, odnoszące się do m. in. budownictwa mieszkaniowego w kwietniu oraz przy okresie pierwszych czterech miesięcy 2018 roku.

Jak podał GUS, liczba domów, których budowę rozpoczęto, wzrosła w okresie czterech miesięcy 2018 roku do 70 tys. 902, tj. na temat 14, 6 proc. (wobec wzrostu przed rokiem o 12, 9 proc. ). Deweloperzy rozpoczęli budowę 42 tys. 873 mieszkań, udziałowcy indywidualni - 26 tys. 818 mieszkań, spółdzielnie mieszkaniowe – 668 mieszkań (wobec 787 przed rokiem), a pozostali inwestorzy - 543 mieszkań (przed rokiem 767).

Popyt na kredyty hipoteczne nie zwalnia

Rozpoczęte budowy

- Zdecydowanie najciekawszym punktem majowej informacji GUS okazały się statystyki mieszkań, których budowę rozpoczęto - zauważył Jarosław Jędrzyński.

- W kwietniu inwestorzy w ramach każdego czterech form budownictwa rozpoczęli realizację 22 tys. 924 mieszkań, co stanowi najlepszy miesięczny rezultat w opowieści pierwotnego segmentu rodzimej mieszkaniówki - wskazał Jędrzyński. - Z tej liczby zdecydowaną większość, bo blisko aż 12 tysięcy 200 lokali, rozpoczęli deweloperzy - dodał ekspert.

Liczba decyzji o pozwoleniu na konstrukcję wyniosła w kwietniu gwoli wszystkich form budownictwa odrobinę ponad 21 tys. a mianowicie Nie jest to jednakże rekord, który rynek przy tej materii ustanowił zaledwie przed miesiącem, ale wolumen bardzo znaczący, w obrębie historycznie najwyższych wartości a mianowicie zauważył Jędrzyński. Dodał, iż od początku roku "inwestorzy zgromadzili już 87, 5 tysiąca pozwoleń, o niedaleko 5 proc. więcej licząc rok do roku".

Jak zauważył Jędrzyński, "statystyki nowych pozwoleń na skład są podstawowym parametrem weryfikacje potencjału popytowego rynku po przyszłych okresach przez deweloperów". - Ich bardzo ogromne wartości dowodzą więc silnego optymizmu inwestycyjnego zarówno kontrahentów, jak i inwestorów pojedynczych - podał.

Nowe inwestycje

Jak dodał profesjonalista, "rekordowo duża liczba projektowanych w przewidywalnej przyszłości oryginalnych inwestycji zdecydowanie przeczy tezie o kurczeniu się zapasów deweloperskich banków ziemi, lub coraz większych trudnościach przy pozyskiwaniu nowych działek pod spodem budownictwo mieszkaniowe". - Specjalizacja deweloperska od początku roku pozyskała już bowiem więcej niż 56 tysięcy pozwoleń, niemalże dokładnie dwukrotnie więcej niż inwestorzy indywidualni - podał.

- Może to prowadzić tylko do 1 konkluzji, mianowicie takiej, że deweloperzy w żadnym przypadku nie przewidują jakichkolwiek sygnałów hamowania koniunktury w przewidywanej przyszłości - podał Jędrzyński. - Deweloperzy oczekują prędzej tendencji przynajmniej utrzymania parametrów popytu na nowe domu na dotychczasowym rekordowym szczeblu - podsumował.

Rozpędzony rynek

Z kolei szef ds. rozwoju w e-bazanieruchomosci. pl Maciej Górka dostrzegł, że wskaźniki mówiące o produkcji mieszkań w Naszym narodzie w pierwszych czterech miesiącach bieżącego roku potwierdzają, że rynek mieszkaniowy jest ciągle rozpędzony i mimo drożejących kosztów budowy mieszkań, nie zaakceptować spowalnia - powiedział Pagórek. - Zarówno inwestorzy osobni, jak i deweloperzy wykazują duże zainteresowanie budową pozostałych mieszkań na sprzedaż a mianowicie zauważył.

- Wszystko wskazuje na to, hdy roczna dynamika w ilości wydanych pozwoleń na budowę znów będzie miała cena dwucyfrową. Dane mówiące na temat rosnącej liczbie mieszkań, których budowę rozpoczęto są skutkiem apetytu budowlanego z dawnych lat i ogromnej liczby wydanych już pozwoleń na budowę - podał Pagórek.

Raport: ceny mieszkań w branży wtórnym wciąż wylegają

Jak powiedział ekspert, "obecna sytuacja na mieszkaniowym rynku, gdzie podaż (czyli liczba oferowanych mieszkań a mianowicie red. ) próbuje nadążyć za popytem (liczba lokali, które chcą nabyć kupujący), nie sprzyja stabilizacji cen nowych mieszkań, utrzymując gryzie w trendzie wzrostowym".

- Popytowi nadal sprzyjają warunki gospodarcze, w tymże rosnące pensje, malejące bezrobocie oraz niskie stopy oprocentowania. Inwestorów zachęca także duża rentowność (zyski - red. ) najmu, dzięki coraz to większej mobilności zawodowej, a także turystyce i promowania najmu krótkoterminowego - podał Górka.

Silny popyt

Natomiast dyrektor generalny HRE Think Tank Michał Czosnek cebula zauważył, że "optymistyczne dane płynące z sektora budownictwa mieszkaniowego odzwierciedlają m. in. wciąż rosnące ceny domów, tak na rynku pierwszym jak i wtórnym".

Zdaniem eksperta ma dzięki to "wpływ dobra pozycja gospodarstw domowych, w szczególności malejąca relacja płac do opłat mieszkań".

- W chwilę obecną budownictwo nadal jest w stanie odparować na silny popyt rynkowy - podał Cebula.

- Zakładam, że w tej chwili niedługo sektor napotka rzetelne bariery związane z zaspakajaniem tych potrzeb. Przede wszystkim głównymi problemami są i będą niewystarczająca ilość dłoni do pracy oraz wzrastające koszty materiałów budowlanych - podał Cebula.

Cebula ocenił, że "główne wymogi, którym poddany zostanie zbyt budowlany, to zmiany inżynierii produkcji oraz realizacji inwestycji, nie do uniknięcia istnieją również fuzje i przejęcia przedsiębiorstw z sektora nieruchomościowego".