Debiuty na warszawskiej giełdzie GPW 2017

Czy wysyp IPO ożywi polską giełdę?

Żeby rynek kapitałowy się rozwijał, potrzebny jest systematyczny napływ nowych uczestników – zarówno inwestorów, jak i nowych spółek, które chcą przeprowadzić się z NewConnect albo wejść od razu w Giełdę Papierów Wartościowych.

Podczas gdy na giełdowym parkiecie mamy hossę, a szczególnie silne ożywienie w ostatnich miesiącach prezentują spółki Skarbu Państwa, tylko pięć nowych spółek weszło natomiast GPW w 2017 roku. To bardzo słaby efekt, jeśli popatrzymy na niesłychanie dobrą koniunkturę w tle oraz listę spółek, które w tym samym momencie schodzą z giełdy lub już deklarują chęć opuszczenia parkietu.

W całym ubiegłym roku na GPW zadebiutowało 20 spółek. Z kolei w 2007 roku, na szczycie hossy w parkiet weszło aż 80 firm. Ostatnie czasy to wyraźna tendencja spadkowa, której powodem może stanowić nie tyle koniunktura dzięki rynku, ile brak stabilności prawno-politycznej. W ostatnich miesiącach GPW nie miała prezesa, an od końca 2013 roku reforma emerytalna dotycząca OFE straszyła nie jedynie inwestorów, ale spółki, które mogły myśleć o wejściu na rynek kapitałowy.

Dino rozbudził nadzieje

W pierwszym półroczu największym wydarzeniem w parkiecie był bez kwestionowania debiut polskiej sieci komercyjnej Dino. Spółka zadebiutowała w parkiecie 19 kwietnia owego roku i była wówczas największan od wielu lat oferta publiczna akcji na warszawskim parkiecie. Jej wartość sięgała aż 1, 65 mld zł, a pierwszego dnian wspólnicy mogli zarobić już dzięki starcie 7, 9 proc. W pierwszej godzinie sesji obroty sięgały 100 mln zł.

Wysoka cena oferty i ogromne zainteresowanie spółką pokazały, że wspólnicy tylko czekają na debiuty dobrych fundamentalnie firm: średnia stopa redukcji zapisów dokonanych przez inwestorów indywidualnych po ofercie publicznej Dino Polska wyniosła aż 75 proc.

GetBack, Play i Raiffeisen Polbank

Nadchodząca druga połówka roku zapowiada się sporo lepiej pod kątem giełdowych premier. Lada dzionek ruszają zapisy na GetBack, a na rynek dotarła też wiadomość, że na giełdę wybiera się internet komórkowa Play oraz Raiffeisen Polbank.

GetBack zaczyna już budowę księgi popytu, an inwestorzy indywidualni są mogli dokonywać zapisów w tej chwili od 26 czerwca. Spółka zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami, a pieniądze pozyskane w ramach emisji będą wykorzystane w dużej mierze na zakup nowych portmonetek wierzytelności. Inwestorzy są zaciekawieni ofertą, sugerując się zyskami, jakie przynosi akcjonariuszom inny przedstawiciel tej samej branży – KRUK.

Bez wątpienia, głośnym debiutem będzie wejście na giełdę operatora komórkowego Play, o którym spekulowano od miesięcy. Firma chce wprowadzić na parkiet wszystkie akcje zwykłe spółki, w tym menedżerskie. Momentalnie zapowiedziano gotowość wypłaty dywidendy, co gwoli części inwestorów ma bardzo duże znaczenie. Pozostaje czekać na uzyskanie wszystkich pozwoleń od Komisji Nadzoru Finansowego.

Bardzo szybko doświadczamy też na parkiecie Raiffeisen Polbank. Rozpoczęcie oferty jest planowane przed końcem czerwca 2017 roku, a pośpiech wynika z decyzji Komisji Nadzoru Finansowego, która to pod koniec maja podtrzymała swoje stanowisko, według którym Raiffeisen Bank International zmuszony jest przeprowadzić IPO do końca czerwca 2017 r..

Co jest ważniejsze niż debiuty?

Zdaniem nadrzędnego ekonomisty X-Trade Brokers, to nie kolejne debiuty giełdowe będą decydujące dla rozwoju giełdy, a finalne rozwiązania dotyczące systemu emerytalnego. Giełda Papierów Wartościowych potrzebuje stabilizacji, która przyciągnie długoterminowych inwestorów.

- Debiuty giełdowe są zwyczajną częścią zdrowego rynku kapitałowego i trudno sobie zobaczyć w wyobraźni jego rozwój na dłużej trwającą metę bez nowych firm poszukujących kapitału. Z miejsca widzenia spółek najlepszym momentem na pozyskanie kapitału wydaje się być zaawansowany rynek hossy, wysyp potencjalnych ofert więc odrzucić dziwi – tłumaczy dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista X-Trade Brokers.

- Sam ten fakt też oznacza, że inwestorzy powinni rozważyć atrakcyjność oferty po kontekście możliwej do uzyskania stopy zwrotu. Po polskich realiach popularność inwestowania na GPW może przy mojej ocenie zależeć po najbliższych latach przede wszelkim od finalnych rozwiązań przyjętych w zakresie prac nad kształtem systemu emerytalnego – podsumowuje ekonomista.