Blockchain i kryptowaluty a bazy - raport CB Insights

Banki, obudźcie się! Blockchain albo zmiecie państwa z powierzchni ziemi, lub zrobi z was bogów

Blockchain zmienia dosłownie całokształt – od dokonywania płatności po sposoby pozyskiwania opłacania na rynkach prywatnych. Lub wraz z rozwojem technologii tradycyjna bankowość zdoła się dostosować, czy też będzie przez nią całkowicie wyparta? Innymi słowy, czy wyrządzi z nich nowych bogów, czy zupełnie zmiecie wraz z powierzchni ziemi? Business Insider Polska publikuje jako 1-wszy w Polsce raport ekipy CB Insights, która dokładnie przeskanowała możliwości i wypadku dla sektora bankowego powiązanego z łańcuchem bloków. To fascynująca podróż. Gotowi?

We wrześniu ubiegłego roku kalendarzowego prezes JPMorgan Chase, Jamie Dimon, wbił bitcoinowi sporą szpilę: - To gorsze, niż tulipanowa gorączka. I bardzo źle się skończy. Bitcoin to oszustwo. Wtórował mu Lloyd Blankfein, szef Goldman Sachs, który powiedział, że coś, co odnotowuje dobowe wahania rzędu 20 proc., nie jest walutą. "Choć wie, że osoby byli sceptyczni także wówczas, gdy papierowe pieniądze zastąpiły złoto".

A jednak, jak widać po badaniach przeprowadzonych przez The International Securities Association (ISA), strukturę non-profit skupiającą ekspertów z globalnego sektora usług związanych z aktywami, 55 proc. zapytanych przez ISA spółek monitoruje, bada lub opracowuje rozwiązania związane z techniką blockchain.

Z drugiej strony, ta bardzo głośna i publiczna krytyka kryptowalut, jaką słychać ze witryny banków, aż prosi o postawienie pytania: Czy banki mają się czego obawiać? - Odpowiedź jest treściwa: Tak, mają - przekonują analitycy CB Insights, przedsiębiorstwa analitycznej działającej w rejonie nowych technologii, z którą współpracują tacy giganci jak na przykład Cisco, czy Microsoft. Oto najważniejsze wnioski z papieru z dokładną analizą skutków tego, co może się wydarzyć w najbliższej przyszłości.

Blockchain a bankowość - raport CB Insights

Technologia blockchain zapewnia kryptograficznie bezpieczny sposób przesyłania aktywów numerycznych bez konieczności zwracania się do zaufanych stron trzecich, takich jak banki. Na dodatek, takie narzędzia, jak kontrakty smart, to obietnica automatyzowania wielu żmudnych procesów instytucji bankowych, od badania zgodności z przepisami i przetwarzanie roszczeń po dystrybucję treści testamentu.

Bankowość to obecnie, w skali globalnej, rynek o wartości 135 bilionów dolarów. Banki pośredniczą przy dokonywaniu płatności, udzielaniu kredytów mieszkaniowych i pożyczek. Oto, w jaki sposób może na ten rynek wpłynąć technologia blockchain, to znaczy technologia eliminująca pośredników:

1. Płatności: technologia blockchain, poprzez wyeliminowanie pośredników zatwierdzających transakcje pomiędzy konsumentami, może ułatwiać szybsze płatności po dużo niższych kosztach.

2. Systemy rozliczeniowe i rozrachunkowe: technologia blockchain oraz tak zwanym. zdecentralizowane księgowanie, może obniżyć koszty operacyjne oraz zilustrować nas do transakcji spośród instytucjami finansowymi prowadzonymi podczas rzeczywistym.

3. Pozyskiwanie finansowania: dzięki zapewnieniu firmom blockchainowym bezpośredniego dostępu do płynności finansowej poprzez initial coin offerings (ICO), blockchain tworzy nowy, kryptoekonomiczny model finansowania, który „odpina” dostęp do kapitału od tradycyjnych usług skarbowych.

4. Papiery wartościowe: dzięki "tokenizacji" papierów wartościowych, takich jak akcje, obligacje czy papiery alternatywne, blockchain dosłownie wyznacza na głowie strukturę rynków kapitałowych.

5. Kredyty i pożyczki: dzięki zlikwidowaniu "strażników" kredytów i pożyczek, technologia blockchain może sprawić, że pożyczanie kasy stanie się bezpieczniejsze i bardziej korzystne.

Poniżej dokładnie wyjaśniamy, jak technologia blockchain może radykalnie zmienić tradycyjny rynek bankowy, jednocześnie umożliwiając progres opartych na niej oryginalnych modeli biznesowych.

1. Płatności

Dzisiaj przez przestarzały program powolnych płatności i powiązanych z nimi opłat przepływają biliony dolarów.

Ktoś, kto pracuje w San Francisco i chce przesłać część swojego wynagrodzenia do odwiedzenia rodziny w Londynie, być może zapłacić 25 dolarów zryczałtowanej opłaty, a dodatkowe koszty mogą wynieść nawet szóstej proc. sumy. Część z tego trafia do banku wysyłającego, część do instytucji finansowej przyjmującego, an on sam płaci ukryte koszty przewalutowania. Poza tym pula przyjmujący zaksięguje tę transakcję dopiero po tygodniu.

Typowy koszt jednej transakcji ponoszony przez wysyłającego transfer pieniężny to 7, 68 proc. - wynika to z opłaty transakcyjnej związanej wraz z danym przelewem, jak osobiście opłata za przelew bądź ukryte marże za przewalutowanie. Tego rodzaju transakcje będą dla banków bardzo rentowne, w dodatku banki nie mają żadnych bodźców do obniżania opłat. W 2016 roku wszystkie transakcje transgraniczne, od przelewów po akredytywy, stanowiły 40 proc. światowych przychodów z umowy.

Foto: CB Insights Wykres z ujawnionego wewnętrznego dokumentu banku Santander pokazuje przychody z międzynarodowych transferów pieniężnych oraz ryzyko ich zahamowania. Niemal 10 proc. przychodów Santandera w 2016 roku pochodziło z przelewów międzynarodowych.

1. 1. Blockchain bez pośredników to zupełna rewolucja

Technologia blockchain rewolucjonizuje ówczesny system, oferując bezpieczniejszy i tańszy sposób przesłania pieniędzy typu peer-to-peer (P2P), czyli taki, który odrzucić potrzebuje pośredników. Gdyż kryptowaluty, takie jak bitcoin czy ethereum, zbudowane istnieją wokół publicznego, zdecentralizowanego rejestru, który każdy może używać do wysłania i otrzymania pieniędzy, likwidują ów kredyty konieczność angażowania zaufanych stron trzecich potrzebnych do zweryfikowania transakcji.

W ten sposób technologia blockchain daje ludziom na całym świecie dostęp do szybkich, tanich i transgranicznych płatności.

Rozliczenie sprawie bitcoinowej może zająć od momentu 30 minut do – w skrajnych przypadkach – 16 godzin. Wciąż hen im do doskonałości, lecz to i tak silny krok naprzód w zestawieniu ze średnim trzydniowym czasem rozliczania tradycyjnych przelewów instytucji bankowych.

Foto: CB Insights Liczba potwierdzonych dziennych sprawie bitcoinowych wzrosła ośmiokrotnie, od nieco ponad 50 tys. latem 2014 roku do odwiedzenia ponad 400 tys. w 2018.

Ponieważ opłaty transakcyjne wciąż mogą być wysokie, programiści intensywnie pracują ponad tańszymi rozwiązaniami dla kryptowalut w rodzaju bitcoin bądź ethereum. Inne kryptowaluty, jakim sposobem bitcoin cash, już mają możliwość korzystać z nisko kosztowych transakcji – w momencie obecnej opłaty w wypadku transakcji przy wykorzystaniu bitcoin cash wynoszą około 20 centów od jednej umowy.

1. 2. Kryptowaluty rosną w siłę przetargową

Firma TenX podchodzi do sprawy płatności nieco inaczej – stworzyła portfel powiązany z kartą debetową, co pozwala płatność kryptowalutą wszędzie w tym miejscu, gdzie zazwyczaj płaci się plastikiem. Firma konstruuje zdecentralizowaną sieć wymiany między różnymi kryptowalutami oraz pracuje nad zintegrowaniem tejże necie ze zwykłymi, fizycznymi kartami.

Chociaż do całkowitego zastąpienia normalnych pieniędzy kryptowalutami jeszcze długa droga, o ile chodzi o przelewy, minione lata przyniosły wyraźny wzrost wolumenu transakcji kryptowalutami po rodzaju bitcoin, czy ethereum. W samym jedynie 2016 roku wolumen transakcji bitcoinowych wzrósł o 118 proc., chociaż większa cząstka tego wzrostu była wypadkową handlu spekulacyjnego, a nie zaakceptować transakcji P2P.

Foto: CB Insights W trakcie niedawnych dwóch lat BitPay, dystrybutor usług płatności bitcoinowych, odnotował gwałtowny wzrost wolumenów umowy.

Kolejnym przykładem może być BitPay, dostawca usług w sytuacji płatności bitcoinowych, który pomaga handlowcom w przyjmowaniu i magazynowaniu tych płatności. W ubiegłym roku wolumen płatności bitcoinowych przetworzonych przez BitPay wzrósł o 328 proc., przy czym handlowcy otrzymywali przeszło 110 milionów dolarów miesięcznie. W porównaniu z 2-3 procentową opłatą powiązaną wraz z transakcjami wykonywanymi kartami, BitPay pobiera 1 proc. od momentu transakcji.

Główną przyczyną, dla której należy przewidywać rewolucji w sektorze płatności, jest fakt, że tej mocno nadwyrężona infrastruktura wspierająca – czyli świat rozliczeniowo-rozrachunkowy – jest na tego rodzaju rewolucję wybitnie podatny.

2. Systemy rozliczeniowe i rozrachunkowe

To, że rozliczenie zwykłego przelewu bankowego zajmuje – jak opisaliśmy powyżej – trzy dni, w sporej mierze wynika z konstrukcji infrastruktury finansowej.

Nie jest to jedynie problem dla konsumenta - transfer pieniędzy dookoła świata wydaje się być logistycznym koszmarem także gwoli samych banków.

Dzisiejszy prosty przelew bankowy – z jednego konta dzięki inne – musi sforsować skomplikowany system pośredników – od banków-korespondentów po posługi powiernicze – zanim przy ogóle dotrze do któregoś z punktów przeznaczenia. Bilanse obu banków mają obowiązek zostać uzgodnione w ramach globalnego systemu finansowego składającego się z potężnej necie traderów, funduszy, zarządzających aktywami i wielu innych podmiotów.

Jeśli na przykład chcecie przesłać pieniądze w konta we włoskim UnicaCredit na konto w amerykańskim Wells Fargo, wasz wpłata najpierw zostanie przeprocesowany za pośrednictwem system SWIFT (Society for Worldwide Interbank Financial Communication - Stowarzyszenie Światowej Międzybankowej Komunikacji Finansowej), który codziennie wysyła 24 miliony informacji do 10 tys. instytucji finansowych.

Foto: CB Insights Model sporu przetwarzania pieniędzy między bankami

2. 1. Jak działają przelewy transgraniczne

Ponieważ UnicaCredit Banca i Wells Fargo nie zaakceptować mają bezpośrednich relacji skarbowych, muszą przeszukać system SWIFT dla znalezienia banku-korespondenta, który to posiada relacje z obydwoma bankami i może tę transakcję rozliczyć – bez wątpienia za opłatą. Każdy bank-korespondent prowadzi różne rejestry, również w banku inicjującym, jak na przykład i w banku otrzymującym, co oznacza, że na koniec dnia te różne rejestry muszą być ujednolicane.

Scentralizowany protokół SWIFT nie wysyła środków cielesnych – przesyła jedynie uwagi wypłaty. Faktyczne pieniądze będą następnie procesowane poprzez system pośredników. Każdy pośrednik dolicza dodatkowe koszy transakcji jak i również tworzy potencjalny punkt usterki – 60 proc. umowy typu B2B wymaga ręcznej interwencji, a każda wraz z nich zajmuje od kolejny do 20 minut.

Foto: CB Insights Program SWIFT a firmy ubezpieczeniowe - zarządzający inwestycjami – fundusze emerytalne – agenci transferowi – grupy internautów – bazy ICSD & CSD – dostawcy towarów giełdowych – infrastruktura – inne giełdy – przedsiębiorstwa – giełdy – banki i powiernicy – brokerzy i maklerzy

Technologia blockchain, która działa jak zdecentralizowany "rejestr" transakcji, może kompletnie zrewolucjonizować tę sytuację. Międzybankowy blockchain, zamiast wykorzystywać do odwiedzenia ujednolicania ksiąg każdej przedsiębiorstw finansowej SWIFT, może – publicznie i otwarcie – prowadzić rejestr wszystkich umowy. Oznacza to, że zamiast zdawać się na obwód usług powierniczych i banki-korespondentów, transakcje mogą być rozliczane bezpośrednio w blockchain. Wspomoże to w obniżeniu wysokich kosztów utrzymania światowej internecie banków-korespondentów.

Banki szacują, że technologia blockchain może obniżyć koszty sektora finansowego o co najmniej 20 milionów dolarów, głównie dzięki wyższej infrastrukturze rozliczeniowej.

2. 2. Ripple może znośnie namieszać

Najpoważniejszym uczestnikiem w grze o zastąpienie SWIFT wydaje się być Ripple, dystrybutor usług blockchain. Chociaż spółka jest bardziej znana ze swojej kryptowaluty, XRP, to jest ona czymś całkowicie innym, niż produkty finansowe Ripple.

Informacje SWIFT są informacjami jednokierunkowymi, trochę jak e-maile, co określa, że transakcje nie potrafią być rozliczone, dopóty dopóki nie zrobi tego wszystka ze stron. Dzięki szczerej integracji z istniejącym rejestrami bankowymi produkt firmy Ripple xCurrent daje bankom szybszy, dwustronny protokół komunikacyjny, który to umożliwia przesył informacji jak i również rozliczenie transakcji w czasie faktycznym. Obecnie Ripple posiada setka klientów, którzy eksperymentują spośród technologią blockchain.

Foto: Ripple Według Ripple technologia, jaką oferuje, pozwala zredukować koszty nawet o przeszło 30 proc.

Innym liczącym się graczem, dostarczającym wyroby bankowe, jest firma R3, która chce stać się "nowym systemem operacyjnym dla zbytów finansowych". Firma już pozyskała 107 milionów dolarów od konsorcjów banków, takich jak Bank of America, Merrill Lynch i HSBC. Ale przepuściła niektórych ważnych członków, jak na przykład Goldman Sachs, którzy chcieli mieć nad R3 większą ilość wiadomości kontroli operacyjnej.

Chociaż projekty takie jak Ripple i R3 mogą zrewolucjonizować działalność szeroko pojętego ekosystemu usług finansowych – jakim sposobem SWIFT czy banki powiernicze – to jednocześnie pracują one razem z tradycyjnymi bankami nad podniesieniem wydajności całego sektora. Ripple i R3 dążą do decentralizacji systemów na niższą skalę, niż publiczne blockchainy, poprzez połączenie instytucji skarbowych z tym samym rejestrem, tak, aby zwiększyć zdolność produkcyjna transakcji.

Projekty blockchain to jednak dużo większą ilość niż tylko zwiększanie wydajności już istniejących procesów – to tworzenie zupełnie oryginalnych rodzajów działalności finansowej. Być może najlepszym przykładem wydaje się pozyskiwanie finansowania.

3. Pozyskiwanie finansowania, czyli ICO

Pozyskiwanie finansowania za pośrednictwem funduszy typu venture capital wówczas bardzo mozolny proces – przedsiębiorcy najpierw gromadzą każde swoje atuty, następnie lansują je podczas niezliczonych spotkań z partnerami, prowadzą długotrwałe negocjacje dotyczące pakietów działaniu i ich wyceny, zaś wszystko to w perspektywie, że uda się zamienić jakąś część spółki na żywą gotówkę.

W przypadku technologii blockchain do pozyskiwania finansowania nie jawi się być potrzebna żadna platforma. Nie są potrzebne żadne negocjacje – każdy, w dowolnej czasie, może zdobyć potrzebny kapitał i każdy może ulokować w projekty, które uzna za interesujące. Innymi słowy, jest to zjawisko "otwarte, rozproszone i płynne przez cały czas".

W technologii blockchain nabywanie finansowania przyjmuje formę initial coin offering (ICO), innymi słowy bitcoinowej wersji pierwotnej oferty publicznej, initial public offering (IPO). Projekty sprzedają tokeny w zamian za kryptowalutę przy rodzaju bitcoina czy ethereum. Wartość tokenu – przynajmniej w teorii – wydaje się powiązana z sukcesem tej realizacji w przyszłości. Inwestowanie w tokeny jest dla inwestorów sposobem, by postawić bezpośrednio na pierwotnego wykorzystanie i wartość. Za pośrednictwem ICOs firmy blockchainowe potrafią skrócić konwencjonalny proces zyskiwania kapitału dzięki sprzedaży tokenów bezpośrednio inwestorom indywidualnym.

Zobacz też: "Możesz stracić cały kapitał" a mianowicie KNF ostrzega przed ICOs

W 2017 zebrano w tej sposób oszałamiającą sumę 5, 6 miliarda dolarów.

Foto: CB Insights W 2017 popularność ICOs jeszcze wzrosła – w pierwszej połowie roku pozyskano w ten sposób jednej, 13 miliarda dolarów. Na wykresie: USD pozyskane przez ICOs w 2017 – kwoty miesięczne

3. 1. ICOs - korzyści i zagrożenia

W przypadku firm blockchainowych ICOs oznaczają kilka bezpośrednich korzyści.

Po pierwsze, ICOs odbywają się globalnie i online, dając firmom dostęp do dużo większej grupy inwestorów. Firmy już nie muszą warunkować się do osób bogatych, instytucji i innych podmiotów, które są w stanie udowodnić rządowi swoją wiarygodność inwestycyjną.

Po drugie, ICOs dają firmom naglący dostęp do płynności. W chwili sprzedaży tokena wydaje się być on wyceniany na otwartym przez całą dobę branży globalnym – nie da się tego porównać do dziesięciu lat w wypadku startupów finansowanych przez fundusze venture capital. Jak powiada prezes Earn, Balaji Srinivasan, "wskaźnik między 10 latami a 10 minutami w uzyskanie opcji na płynność to jak o pięćset tysięcy razy większe przyspieszenie".

Wpływ ICOs w rynek pozyskiwania kapitału w tej chwili jest widoczny. W III kwartale 2017 roku cena transakcji ICO wyniosła 1, 3 mld dolarów – niemal tyle, ile wyniosła wartość wszystkich transakcji wraz z udziałem aniołów biznesu zrealizowanych w tym samym momencie – 1, 4 mld dolarów.

Foto: CB Insights Aniołowie biznesu i tzw. seed funding a finansowanie przez ICO

3. 2. Spółki coraz w mniejszym stopniu chcą wchodzić na giełdę. Jak może w naszym pomóc blockchain?

Sektor venture capital zaczyna już to zauważać, a fundusze w rodzaju Sequoia, Andreessen Horowitz czy Union Square Ventures inwestują zarówno bezpośrednio w ICOs, jak i po kryptowalutowe fundusze hedgingowe. David Pakman, partner w firmie Venrock, powiedział: - Nie ma najmniejszych wątpliwości jak do tego, że kryptowaluty zrewolucjonizują sektor venture capital. I mam nadzieję, że tak się stanie. W tej technologii od samego zaczątku najbardziej ekscytuje mnie demokratyzacja dosłownie wszystkiego.

Wraz z boomem na ICOs możemy obserwować spadki w rynku tradycyjnych ofert publicznych - z 7322 ofert w 1996 r. do 3671 w 2017. W 2016 roku wartość środków, pozyskanych po drodze typowych ofert publicznych na rynkach amerykańskich, spadła do 18, 5 miliardów dolarów, względem 74, 4 miliardów pozyskanych w 2014 roku. Nie zaakceptować oznacza to jednak, iż nie ma o co walczyć – prowizje dla banków inwestycyjnych za wykonanie IPO wahają się od czasu 3, 5 proc. do 7 proc. wartości propozycje. Jednak dzięki szerszemu dostępowi do prywatnego kapitału i alternatywnych metod opłacania, takich jak ICOs, mamy możliwość oczekiwać, że wartość tegoż tak rentownego dla instytucji bankowych inwestycyjnych biznesu nadal zostanie spadać.

Foto: CB Insights Wciąż spada ilość amerykańskich spółek giełdowych.

Wartość kapitału zebranego w 2017 roku poprzez ICOs już była ponad 6 proc. wyższa od wartości zasobów pozyskanych w tym samym czasie poprzez IPOs w rynkach amerykańskich. Niskie stopy procentowe i bardziej restrykcyjne regulacje sprawiły, że gwoli wielu startupów finansowanie osobiste jest bardziej atrakcyjne od rynków publicznych.

Chociaż, jak na razie, większość ICOs była projektami blockchainowymi realizowanymi na etapie "przedprzychodowym", widać już coraz więcej spółek technologicznych zbudowanych wokół paradygmatu decentralizacji. Na model Telegram, aplikacja do pisania wiadomości, poinformowała ostatnio, hdy planuje, poprzez ICO, uzyskać 2 miliardy dolarów. Telegram oferuje bezpłatną usługę zakładającą duży przyrost liczby użytkowników – ale brak przychodów sprawia, że ciężko jej odnieść sukces dzięki rynkach publicznych. Stąd pomysł sprzedaży tokenów bezpośrednio odbiorcom i samodzielne stworzenie, na bazie sieci przesyłu danych, platformy do transferu płatności.

3. 3. Następujące Facebooki, Google i Amazony mogą sporo zarobić

Jeśli, jak na przykład przewidują zwolennicy technologii blockchain, następne podobne Facebooki, Yahoo i Amazony są budowane wokół zdecentralizowanych protokołów i wprowadzane na rynek poprzez ICO, oznacza to, iż sięgną po marże, które do tej pory trafiały do banków inwestycyjnych.

I właśnie tutaj powstało kilka obiecujących spółek.

Firmy w rodzaju CoinList, która zaczynała od kooperacji pomiędzy Protocol Labs i AngelList, pomagają we wprowadzaniu do głównego nurtu numerycznych aktywów, pomagając firmom blockchainowym w przeprowadzeniu legalnych i zgodnych z obowiązującymi regulacjami ICOs. CoinList pomogła spółkom blockchainowym w pozyskaniu w ten sposób więcej niż 850 milionów dolarów.

Foto: CoinList CoinList nie raz miało przeładowaną stronę. Tutaj ICO dla startupy Filecoin. W ciągu godziny od czasu startu zupełnie siadły panele radiowe

Spółka CoinList opracowała przebieg zgodności z procedurami bankowymi, gdzie firmy blockchainowe mogą się dostać za pośrednictwem interfejsu API, co umożliwia projektom dosłownie wszystko – od due dilligence według akredytację inwestorów. Jak i również chociaż platforma CoinList została zaprojektowana pod kątem wzorów blockchainowych, to jej fokus na zredukowaniu obciążeń logistycznych i regulacyjnych, jakie na ogół wiążą się z nabywaniem kapitału, znalazło odzwierciedlenie w rynkach publicznych. Dzisiaj banki inwestycyjne eksperymentują z automatyzacją, która ma pomóc przy wyeliminowaniu tysięcy godzin robocie, jakich wymaga tradycyjna oferta publiczna.

CoinList wówczas dopiero początek. Wokół nowego ekosystemu ICO pojawiają się wciąż kolejne podmioty, od momentu Waves – platformy do odwiedzenia przechowywania, zarządzania i emitowania aktywów cyfrowych, po krypto inicjatywę Republic. co, jakiej celem jest pomoc inwestorom prywatnym w inwestowaniu przy ICO nawet na niedużą kwotę 10 dolarów.

I chociaż większość wykonanych do tego czasu ICOs dotyczyła wzorów, które generowanie przychodów przed chwilą mają przed sobą, mogą mieć one potencjał dużo większej ekspansji i stania się realną inicjatywą dla tradycjonalnego finansowania.

Wciąż znajdujemy się na wczesnym etapie funkcjonowania technologii blockchain i prawdopodobnie mamy do czynienia z bańką. Nie ma wątpliwości, że wiele wraz z tych projektów zakończy się porażką. Interesujące jest to, że wszystkie testują metody wykorzystania technologii blockchain, jakie mają zastąpić funkcje pełnione za pośrednictwem tradycyjne banki. Nie powstrzymuje się to jedynie do odwiedzenia pozyskiwania kapitałów, ale także do podstawowej materii dokumentów wartościowych.

4. Papiery wartościowe

Aby kupić lub zbyt aktywa w rodzaju działaniu, długu, czy surowców, należy uważnie śledzić stan właścicielski. Dzisiejsze rynki finansowe czynią to poprzez skomplikowaną obwód maklerów, giełd, centralnych depozytów papierów wartościowych, izby clearingowe i banki powiernicze. Ci wszyscy, jakże różnorodni fani, zbudowali swoją obecność dookoła przestarzałego systemu własności potwierdzonej "na papierze".

Załóżmy, że chcecie kupić akcje spółki Apple. Możecie zadysponować za pośrednictwem giełdy, która szuka dla was wyprzedającego. W dawnych czasach znaczyło to, że aby uzyskać potwierdzenie faktu posiadania akcji musieliście wydać na giełdzie pieniądze.

Sprawa wykonuje się dużo bardziej zawiła w wypadku transakcji elektronicznej. Nie chcemy mieć do czynienia z codziennym zarządzaniem aktywami, w rodzaju wymiany certyfikatów, księgowania czy zarządzania dywidendami. Więc powierzamy to wszystko bankom-powiernikom. Ponieważ nabywający i sprzedający nie w każdej sytuacji korzystają z tego samego powiernika, same banki powinny polegać na zaufanej stronie www trzeciej oraz na naszym, że będzie przechowywać wszystkie papierowe certyfikaty.

Foto: CB Insights Od strony www czysto technicznej zakładanie jak i również zlecanie zamówień giełdowych w żadnym razie nie jest takie proste

W praktyce innymi słowy, hdy kiedy kupujemy lub wyprzedajemy aktywo, nasze zlecenie chodzi przez cały łańcuch witryn www trzecich. Przeniesienie uprawnienia własności jest skomplikowane, ponieważ każda ze stron ma swoją własną wersję rzeczywistości przechowywaną w oddzielnym zestawieniu.

Taki system wydaje się być nie tylko niewydajny, jednak także nieprecyzyjny. Transakcje na papierach wartościowych trwają od czasu jednego do trzech dni, ponieważ każda ze stron musi zaktualizować i dostosować swoje księgi. A bowiem w cały proces wydaje się być zaangażowanych tak wiele różnych stron, transakcje często mają obowiązek być uwiarygadniane ręcznie. Istotnie i każda ze witryn www pobiera opłatę.

4. 1. Tokenizacja papierów drogocennych? Dlaczego nie!

Technologia blockchainowa obiecuje zrewolucjonizowanie rynków skarbowych poprzez stworzenie zdecentralizowanej podstawy unikatowych, cyfrowych aktywów. Dzięki rozproszonemu rejestrowi można przenosić prawa własności do aktywów poprzez kryptograficzne tokeny. Jak i również chociaż walutom bitcoin i ethereum powiodło się to sprawić przy pomocy aktywów schludno cyfrowych, nowe firmy blockchainowe pracują nad sposobem tokenizacji aktywów rzeczywistych, od działaniu poprzez nieruchomości po srebro.

Foto: CB Insights/FT Times Oto jak blockchain może rozwiązać problem obciążonych systemów transferowych

Rewolucyjny możliwości jest tu ogromny. 4 największe banki powiernicze po Stanach Zjednoczonych to State Street, BNY Mellon, Citi i JP Morgan, a każdy z nich kontroluje aktywa rzędu ponad 15 bilionów dolarów. I chociaż należności to zwykle dwa promile wartości transakcji, to ich ogromne wolumeny przekładają się na gigantyczne zyski. Wykorzystując technologię blockchain, stokenizowane aktywa dają szansę całkowitego zrezygnowania z pośredników w rodzaju banków powierniczych, jakie możliwości z kolei spowoduje zmniejszenie opłat.

Foto: Trefis Wielka Czwórka zdominowała sektor transakcji giełdowych w AMERYCE

Co więcej, dzięki naprawdę zwanym kontraktom smart, stokenizowane papiery wartościowe mogą pracować jako tzw. programowalny fundusz akcyjny – wypłacać dywidendy lub przeprowadzać wykup akcji jedynie z wykorzystaniem specjalnego systemu kodowania. Wreszcie wprowadzenie do technologii blockchain realnych aktywów być może oznaczać szeroki, globalny dojście do rynków.

Polymath jest jedną ze spółek blockchainowych, które chcą pomóc w migracji wartych biliony dolarów aktywów finansowych do blockchainu. Firma buduje zbyt i platformę, która ma pomóc w emitowaniu stokenizowanych papierów wartościowych oraz we wdrażaniu mechanizmów gwarantujących, hdy te nowe tokeny pozostaną zgodne z regulacjami. Jak na razie spółka Polymath ogłosiła, że nad wprowadzeniem do platformy stokenizowanych papierów wartościowych stworzyła partnerstwo z SPICE VC, Corl i Ethereum Capital.

Foto: CB Insights Blockchainowy wszechświat zostanie zdominowany przez stokenizowane papiery wartościowe Powyższy slajd firmy Polymath przewiduje, iż do 2020 roku wartość rynku stokenizowanych papierów wartościowych wzrośnie do 10 bilionów dolarów.

4. 2. Blochainowa giełda nabiera kształtów

Tymczasem banki też nie zasypiają gruszek w popiele. Australijska Giełda Papierów Wartościowych poinformowała o działaniach mających na zamiarze zastąpienie dotychczasowego systemu księgowego, rozliczeniowego i rozrachunkowego rozwikłaniem blockchainowym opracowanym przez Digital Asset Holdings.

W czerwcu ubiegłego roku spółka blockchainowa Chain skutecznie przeprowadziła transakcje "na żywo" pomiędzy infrastrukturą bankową Nasdaq jak i również City. Prezes spółki Overstock wprowadza platformę komercyjną zwaną tZero, która chce stworzyć wspierane technologią blockchainową prywatną giełdę (dark pool) dla akcji, które potrafią wejść na Nasdaq.

Lecz chociaż stokenizowane aktywa są dla technologii blockchain czymś niezwykle obiecującym, dziś największą przeszkodą są sprawy regulacyjne. Wciąż nie jest jasne, czy własność blockchainu jest czymś prawnie podstawowym, natomiast token wciąż zostaje niejasnym terminem, który obecnie nie posiada żadnego statusu prawnego. Kluczem do sukcesu tych rodzących się wzorów będą zatem uregulowania sądowe.

Obserwujemy powolną konwergencję światów konsumenta, instytucji finansowej i technologii blockchain. Jeszcze jedną przestrzenią, gdzie konwergencja ta może postawić na makówce sposób, w jaki operuje współczesny rynek finansowy, wydaje się sfera kredytowa – dziedzina, w której rewolucja wydaje się już czymś dobrze świetnym.

5. Pożyczki i kredyty

Tradycyjne banki i koordynacje kredytowe udzielają pożyczek na podstawie niedokładnych i niepewnych systemów raportowania kredytowego.

Kiedy wypełniamy wniosek kredytowania, bank musi ocenić, jakie jest ryzyko, że debet ten nie zostanie spłacony. Robi to, analizując szereg czynników, takich jak scoring kredytowy, współczynnik długu do odwiedzenia dochodów, czy własność nieruchomości. W tym celu w USA banki mają wejście do naszych raportów finansowych dostarczanych przez jedną wraz z trzech głównych agencji kredytowych: Experian, TransUnion i Equifax. W oparciu o te wiadomości amerykańskie banki wyceniają zagrożenie i wkalkulowują je przy opłaty i oprocentowanie kredytu. (W Polsce odbywa się to podobnie, choć bazy zazwyczaj same przeliczają ryzyko kredytowe - przyp. red. )

Foto: CB Insights Pięć największych amerykańskich banków kontroluje portfel kredytów handlowych wart 3, 7 biliona dolarów.

Taki scentralizowany system jest często wrogiem konsumenta. Federalna Komisja Handlu ocenia, że jeden na pięciu Amerykanów jest "potencjalną ofiarą marginalnego błędu" w scoringu kredytowym, który negatywnie będzie miało wpływ na szanse uzyskania pożyczki. Dodatkowo, skupienie tychże wrażliwych informacji w rękach trzech instytucji to duża słabość – w ubiegłym roku włamanie do układu komputerowego Equifax doprowadziło do ujawnienia informacji kredytowych 143 milionów Amerykanów.

Kredytowanie alternatywne, wykorzystujące technologię blockchain, oferuje tańszy, wydajniejszy i bezpieczniejszy sposób zaciągania pożyczek przez dużą grupę konsumentów. Dzięki kryptograficznie bezpiecznemu, zdecentralizowanemu rejestrowi starych płatności konsumenci mogliby wnioskować o kredyty na podstawie scoringu globalnego.

Chociaż blockchainowe projekty w domenie kredytów i pożyczek wciąż jeszcze są w powijakach, to i tutaj pojawiło się już kilka interesujących inicjatyw związanych z pożyczkami, kredytami i infrastrukturą P2P.

Foto: CB Insights Protokół Bloom szuka sposobu udzielenia kredytu w oparciu o historię skutecznego potwierdzenia tożsamości w sieci, z brakiem udziału zaufanych stron trzecich.

5. 1. Rynek kredytowania vel blockchain jest dzięki razie w powijakach

Jeden z tych projektów, SALT, wówczas platforma pożyczkowa dla wspartych technologią blockchain kredytów, które – za pośrednictwem ICOs – zebrały 48 milionów dolarów. Aby stać się członkiem sieci, trzeba kupić token SALT, następnie przekazać jakiś majątek w kryptowalucie w charakterze gwarancji. To pozwala na pożyczanie pieniędzy od czasu pożyczkodawców obecnych na systemie. Spłata pożyczki po terminie oznacza zwrot tokena. W swojej działalności SALT nie celuje w całkowity sektor kredytowy – zamysłem jest pomóc właścicielom krypto-aktywów w uzyskaniu krótkoterminowej kredyty.

Kolejny projekt, EthLend, za pośrednictwem ICO zebrał 16, 2 miliony dolarów. EthLend chce zbudować, na podstawie ethereum, zdecentralizowaną aplikację peer-to-peer. Działa to w sposób następujący: kiedy pożyczkobiorca zwraca się o wzięcie pożyczki, tworzony jest tzw. kontrakt smart z jej kwotą, oprocentowaniem i zapadalnością. Gwarancją są tokeny ethLand. O ile pożyczka zostaje spłacona po terminie, pożyczkobiorca odzyskuje swoje tokeny.

Celsius, odrębna firma blockchainowa typu P2P, ma mniej wolnorynkowe podejście. Jej współzałożyciel, Alex Mashinsky, mówi: - Oferujemy członkom szansę wysokiego oprocentowania, kiedy mają nadwyżkę w portfelu oraz dostęp do niskooprocentowanej linii kredytowej, kiedy pod koniec miesiąca brakuje im zapłaty.

Aby stworzyć napędzany technologią blockchainową sektor kredytowy potrzeba dużo więcej, aniżeli tylko platform – konieczne jest przede wszystkim opracowanie standardów i infrastruktura. Wówczas wszystko już się dzieje. Na przykład Dharma - protokół stokenizowanego długu. Jej celem jest dostarczenie koderom narzędzi i standardów potrzebnych do zbudowania internetowych rynków długu. Tymczasem Bloom chce wprowadzić do technologii blockchain scoring kredytowy i buduje protokół do zarządzania tożsamością, ryzykiem i scoringiem kredytowym.

Chociaż większość wraz z tych projektów skupia się na stworzeniu płynności, za pośrednictwem pożyczki udzielane na postawie już posiadanych krypto mień, są one także trampoliną dla infrastruktury, która umożliwi na jeszcze większą rewolucję w sektorze kredytowym.

Wychodząc poza szumy informacyjne

Rewolucja technologiczna nie zachodzi przy ciągu jednej nocy. Inżynieria blockchain wciąż znajduje się w powijakach i sporo jej elementów nadal domaga się poprawy. Zwolennicy kryptowaluty sądzą, że całkowicie zastąpi banki. Inni sądzą, że technologia blockchain uzupełni tradycyjną infrastrukturę finansową, czyniąc ją w wyższym stopniu wydajną i omnipotentną (stąd to skojrzenie z bogami z tytułu tego artykułu).

Jedno jest pewne - technologia blockchain w pewno zupełnie przemebluje sektor bankowy. W jaki sposób? Tego na razie odrzucić wiedzą nawet najbardziej zainteresowani.